Dzisiaj

6.6°C |
Brania: 24.6%
Piątek

7.1°C |
Brania: 47.5%
Piątek noc

2.9°C |
Brania: 56.5%
Sobota

1.9°C |
Brania: 51.5%
Sobota noc

-1.1°C |
Brania: 60.5%
Niedziela

2.2°C |
Brania: 64.9%
Niedziela noc

3.4°C |
Brania: 73.9%
Poniedziałek

5.1°C |
Brania: 57.4%
    Słońce: 06:37 - 17:08 Księżyc: 04:36 - 13:52
Używamy informacji zapisanych za pomoca cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Moga też korzystać z nich współpracujacy z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.
Jeœli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będš one zapisane w pamięci twojej przegladarki. W przegladarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczace cookies.
Wiecej informacji mozna znalezc w Polityce plików cookies.

Akceptuje Polityke plików cookies (Nie pokazuj mi wiecej tego powiadomienia).

   Panel
   Polecamy

   Widgety
   Publikacje użytkowników
   Brania wędkarskie
   Menu główne
   Kategorie filmów
  Wyszukiwarka filmów i zdjęć
   Prognoza pogody
   Kategorie ogłoszeń
   Wyszukiwarka ogłoszeń
     Szukaj słów: 
     Miejscowość: 
     Typ oferty:
     Region:
     Cena od:
     Cena do:
   Sonda wędkarska
    Podaj adres e-mail:
     
    Zapisując sie do newsletter-a
    akceptuję regulamin serwisu.
   Nowi użytkownicy
     killer1951
     Dołączył: 2017-02-21
     (minął 2 dzień)
     rec90
     Dołączył: 2017-02-20
     (minął 3 dzień)
     Denio11
     Dołączył: 2017-02-19
     (minął 4 dzień)
     AnDrIu
     Dołączył: 2017-02-19
     (minął 4 dzień)
     bilon999
     Dołączył: 2017-02-18
     (minął 5 dzień)
     xx0anna0xx
     Dołączył: 2017-02-18
     (minął 5 dzień)
     Sebba
     Dołączył: 2017-02-17
     (minął 6 dzień)
     djaliesmisc
     Dołączył: 2017-02-14
     (minął 9 dzień)
   Aktywni użytkownicy
 
    Informator wędkarski uzależniony od aktualnych warunków atmosferycznych
    Dzisiaj
    6.6°C
    Zachmurzenie małe
    Temp. max.:
    6.7°C
    Ciśnienie:
    998 hPa
    Temp. min.:
    6.4°C
    Chmury:
    7% nieba
    Punkt rosy:
    3.9°C
    Widoczność:
    1 km
    Promien.:
    0 w/m
    Wiatr:
    23.3 km/h
    UV:
    0
    Podmuch:
    33.3 km/h
    Opady:
    0 mm
    Śnieg:
    0 mm
    Warunki do brania ryb: Brania słabe
    Warunki atmosferyczne: Niekorzystne
    Brania: 24.6%

    Piątek
    7.1°C
    Zachmurzenie umiarkowane
    Temp. max.:
    7.3°C
    Ciśnienie:
    1002 hPa
    Temp. min.:
    6.9°C
    Chmury:
    48% nieba
    Punkt rosy:
    2.9°C
    Widoczność:
    1 km
    Promien.:
    91.2 w/m
    Wiatr:
    29.3 km/h
    UV:
    0.2
    Podmuch:
    45.4 km/h
    Opady:
    0.03 mm
    Śnieg:
    0 mm
    Warunki do brania ryb: Brania dobre
    Warunki atmosferyczne: Niekorzystne
    Brania: 47.5%

    Sobota
    1.9°C
    Zachmurzenie umiarkowane
    Temp. max.:
    2.2°C
    Ciśnienie:
    1021 hPa
    Temp. min.:
    1.7°C
    Chmury:
    25% nieba
    Punkt rosy:
    -2.1°C
    Widoczność:
    1 km
    Promien.:
    106.3 w/m
    Wiatr:
    13.3 km/h
    UV:
    0.2
    Podmuch:
    29.4 km/h
    Opady:
    0 mm
    Śnieg:
    0 mm
    Warunki do brania ryb: Brania dobre
    Warunki atmosferyczne: Korzystne
    Brania: 51.5%

   Dowcipy wędkarskie
    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
    - A do diabła z rybami!

    - I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek.
    - Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower ...

    Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
    - Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
    - Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.

    - Panie co pan wlewa do rzeki?
    - Środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty...

    - Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Franek Kowalskiego.
    - Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.

    - Jaka dzisiaj woda? - pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od świtu.
    - Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.

    Spotyka się dwaj wędkarze. - Co u Ciebie nowego, Stachu - pyta jeden. - Aaa... żona mi nie pozwala jeździć na ryby - odpowiada Staszek. - Ale nie o to pytam, pytałem: co nowego?
    Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura: - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę. - Jedną, szefie. - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował? - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów. Szefa zatkało. - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?! - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby... - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy? - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę. - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?! - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty. - Dlaczego nie chodzisz już na ryby? - Żona mi nie pozwala. - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię: - I to ma być moja żona? Taki hipopotam? Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody! Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi: - A do diabła z rybami!
    Józek, stary wędkarz, chce zaprosić Staśka na ryby: - Stasiek jedź ze mną w sobote na ryby... - Józek, ale co ty mi proponujesz, przecież ja nigdy w życiu żadnej ryby nie złowiłem, bo nie umiem... - A co tu umieć? Nalewasz i pijesz... Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki pyta Franek Kowalskiego.
    Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.

    Wchodzi facet do warzywniaka i mówi:
    Poproszę kilogram robaczywych jabłek.
    A po co panu robaczywe
    Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku.

    Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
    - Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
    - Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.

    Wędkarz wybrał się na połów. Gdy doszedł nad rzekę stwierdził, że zapomniał zanęty. Wracać mu się nie chciało. Rozejrzał się i zobaczył małego węża, który akurat upolował robaka. Zabrał mu tego robaka, ale jakoś żal mu się zrobiło węża. Otworzył puszkę z piwem i wlał wężowi parę łyczków. Wąż przełknął i zniknął w gęstwinie. Godzinę później wędkarz poczuł stukanie w nogę. Patrzy, a to ten sam wąż, trzymający w pysku trzy kolejne robaki.
    Pewien strażnik cały dzień kontrolował wędkarzy, jednak nikomu nie wlepił mandatu. W końcu podchodzi do kolejnego wędkarza z chęcią poprawienia sobie nastroju i mówi:
    - Poproszę kartę wędkarską.
    - Nie mam - słyszy w odpowiedzi.
    - Płaci pan 50 zł.
    - Za co?
    - Za łowienie ryb bez karty.
    - Przecież ja nie łowię ryb tylko kąpię glizdę.
    - To płaci pan 100 zł kary!
    - Za co?
    - Bo glizda nie ma kąpielówek!

    Po zbadaniu młodego mężczyzny lekarz mówi:
    - Powinien pan zażywać więcej ruchu, gimnastyki, pływania...
    - Ależ panie doktorze, jestem mistrzem naszego okręgu w wędkarstwie!
    - To powinien pan zostać mistrzem Polski!
    Facet stoi nad łowiącym wędkarzem i się przygląda. Po trzech godzinach zdenerwowany wędkarz mówi: - Panie, wez pan wędke i stań obok, a nie stój mi nad głową. - Widzi pan, ja to bym nie miał cierpliwości- odpowiada.
    Spotykają się dwie panie dżdżownice i jedna mówi do drugiej:
    -gdzie pani mąż?? -
    a..... wyciągneli go na ryby

    Dwaj wariaci wybrali się łódką na ryby. Po powrocie wariat pyta drugiego: - Czy zaznaczyłeś jakoś miejsce, w którym ryby dobrze brały?
    - Tak. Narysowałem krzyżyk na burcie łodzi.
    - Ty idioto, trzeba było zaznaczyć jakoś inaczej. A jak jutro weźmiemy inną łódź?
    Żona wędkarza mówi do męża:
    - Nie sądzisz kochanie, że najbliższy weekend powinniśmy jakoś przyjemnie spędzić?
    - Dobrze - odpowiada wędkarz - W takim razie ja pojadę na ryby, a ty wybierz się z dziećmi do swojej mamy.
    Do sklepu rybnego przychodzi wędkarz.
    - Niech mi pan rzuci dwa spore karpie.
    Sprzedawca kładzie karpie na wadze.
    - Przecież mówiłem, żeby pan mi je rzucił! Wtedy bez okłamywania, będę mógł się pochwalić, że je złapałem!
    Przechodzień pyta wędkarza:
    - Biorą?
    - Nie bardzo.
    - Złapał pan coś?
    - Jednego.
    - Gdzie jest?
    - Wrzuciłem go do wody.
    - Duży był?
    - Taki jak pan i też mnie wkurzał
    Wędkarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem:
    - Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię 3 twoje życzenia.
    Wędkarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka.
    - Jakie są twoje 3 życzenia?
    - Mam jedno życzenie, ale trzy razy!
    Siedzi baca nad brzegiem Dunajca i nachyla się nad wodą. Ma potężny katar.
    Z nosa leci mu takośny glucior.W chwili gdy ma wpaść do wody i mają go chycić rybki on flik i glucior znika.
    I tak trzykrotnie. Z boku przygląda się ceper i w końcu pyta się bacy - Baco, co wy robicie?
    - Rybki wkurzom! - pada odpowiedź.
    Wczasowicz zagaduje wędkarza:
    - I co, biorą?
    - Biorą, panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce dać się złapać...
    Siedzi baca nad brzegiem Dunajca i nachyla się nad wodą. Ma potężny katar.
    Z nosa leci mu takośny glucior.W chwili gdy ma wpaść do wody i mają go chycić rybki on flik i glucior znika.
    I tak trzykrotnie. Z boku przygląda się ceper i w końcu pyta się bacy - Baco, co wy robicie?
    - Rybki wkurzom! - pada odpowiedź.
    Wędkarz złapał małą złotą rybkę. Rybka mówi-wypuść mnie to spełnię jedno twoje życzenie.
    Wędkarz na to-jak jedno! Zawsze spełniacie trzy życzenia!
    Rybka-Ale ja jestem małą rybką i nie potrafię spełnić trzech życzeń
    Po namyśle wędkarz mówi-chcę żeby był pokój na bliskim wschodzie
    Na to rybka- ja jestem mała, nie wiem co to pokój, co to bliski wschód, daj łatwiejsze zadanie.
    Wędkarz na to-to chcę żeby moja żona była napiękniejsza na świecie.
    Rybka-pokaż zdjęcie. Gdy spojrzała na zdjęcie żony wędkarza westchnęła i powiedziała
    Nie masz gdzieś atlasu???
    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą pi naga małżonka i mówi:
    - A do diabła z rybami!
    Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
    - Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?
    - Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.
    Rozmawiają dwaj wędkarze:
    - Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia!
    - A ja węgorza, który miał 4 metry!
    - Niemożliwe!
    - To prawda! - potwierdza żona - Józek go cały dzień rozciągał!
    Wędkarz zarzuca wędkę w trawę na łące obok jeziora. Widzący to facet pyta:
    - Co pan robi? Przecież w trawie nie ma ryb!
    - Wiem, w jeziorze też nie ma.
    Karp opowiada koledze:
    - Nie będziesz mi wierzył, ale ten wędkarz, który chciał mnie dziś złapać, miał co najmniej dziewięćdziesiąt pięć kilo.
    Wędkarz łowi ryby i nagle coś go dyga. Odwraca się i widzi żabkę.
    -Proszę pana, czy ja mogłabym wejść na spławiczek i wskoczyć do wody ?
    -No skacz - odpowiada conajmniej zdziwiony wędkarz. Żabka popłynęła, wdrapał się na spławik i skoczyła do wody. Po kilku minutach wędkarz znowu się odwraca i widzi tę samą żabkę.
    -Proszę pana, proszę pana ! Czy mogłabym raz jeszcze skoczyć do wody ze spławiczka ?
    -Eh, no dobra - pozwala poirytowany facet. Żabka popłynęła, wdrapała się i skoczyła. I trzeci raz coś dyga mężczyznę.
    -Prosz ...
    -Nie ! Nie możesz ! - zdenerwował się wędkarz
    - Proszę pana, a mogłabym usiąść obok ?
    -A siadaj ! - odpowiada zrezygnowany.
    No i tak łowi te ryby, łowi i w końcu coś znowu go dyga, ale z dugiej strony : Odwraca się, a tam drua żabka.
    -Proszę pana, czy ja mogłabym wejść na spławiczek i skoczyć do wody ?
    - Spier.... !!!- wrzeszczy na nią pierwsza żabka- Dobrze mówię, proszę pana ?
    Spotykają się dwie dżdżownice,
    jedna pyta się drugiej:
    - Co tak głośno było wczoraj u ciebie?
    - No wiesz, tragedia, chcieli starego
    wyciągnąć na ryby.
    Umówił się wędkarz na ryby z kolegami o czwartej rano. Wstał, wyszedł przed dom i czekał godzinę. Nie przyjechali.
    Wraca więc do domu zmarznięty, cichuteńko kładzie się obok śpiącej żony i szepce: ale zimno na dworze. A na to żona nie otwierając oczu: Tak. A mój głupi chłop pojechał z kolegami na ryby...
    Strażnik wędkarski przyłapał małolata na stawianiu drygawic.
    - Wstyd młodzieńcze! Tym razem ci podaruje, ale gdybyś był pełnoletni, skierowabym sprawę do Sądu, który mógłby nawet zamknąć cię do więzienia. I co wtedy powiedział by twój ojciec?
    - Powiedziałby "Witaj synu..."
    Wędkarz po długim szamotaniu się z rybą wyciąga na brzeg ogromnego karpia. Widzący to inny wędkarz, z zazdrością komentuje:
    - Ma pan szczęście! Teraz upłynie co najmniej dziesięć lat , zanim uda się panu złowić taką dorodną rybę!
    Po kilku minutach Wędkarz znów wyławia karpia, jeszcze większego, niż poprzednio i mówi:
    - Jak ten czas szybko płynie!
    Wędkarz mówi do przyjaciela z pracy:
    - Ale jestem ostatnio roztargniony! Jadąc w piątek na ryby, zapomniałem wziąć ze sobą wędki.
    - Kiedy zorientowałeś się, że jej nie masz?
    - Dopiero w niedzielę wieczorem. Żona to zauważyła, gdy wręczyłem jej ryby.
    Nad brzegiem rzeki siedzą dwaj wędkarze. Starszy mówi:
    - Przed wojną w tym miejscu były taki ryby, że robaka na haczyk musiałem zakładać za drzewem, bo ryby zjadły by mi go z ręki!
    Wędkarz opowiada kolegom o swoim ostatnim sukcesie wędkarskim. W pewnej chwili przerywa i mówi:
    - Zresztą, co wam będę opowiadał... kiedy wyciągnąłem tego suma, woda w jeziorze obniżyła się o pół metra
    Wędkarz staje w progu mieszkania i woła do żony:
    - Spójrz, złowiłem trzy wielkie ryby!
    Żona:
    - Wiem, wiem. Przed chwilą sąsiadka mówiła mi, że widziała ciebie wychodzącego ze sklepu rybnego.
    - To prawda, kochanie! Sprzedałem tam pozostałe ryby, bo nie mogłem wszystkich dodźwigać do domu!
    Na brzegu rzeki stoją dwaj wędkarze. Jeden nie ma szczęścia do ryb, natomiast drugi raz po raz wyławia dorodną sztukę i... wyrzuca ją z powrotem do wody.
    - Ty! Czemu wypuszczasz je z powrotem do wody?
    - A po cholerę mi takie duże ryby, skoro w domu mam taką małą patelnię?
    Do chłopaka łowiącego ryby nad rzeka podchodzi policjant.
    - Chłopcze, tu nie wolno łowić ryb. Będziesz musiał zapłacić mandat.
    - Ależ ja nie łowię ryb! Ja uczę robaka pływać!
    Policjant zbity z tropu milknie, a po chwili nie dając za wygraną mówi:
    - A jednak będziesz musiał zapłacić mandat. ten robak nie ma stroju kąpielowego!
    Zawodowy wojskowy poszedł nad rzekę na ryby. Wyciągnął stołeczek, przygotował wędkę, wyjął pudełko z dżdżownicami, otworzył je i krzyknął:
    - Ochotnik, trzy kroki na przód!
    Przychodzi facet do warzywniaka i mówi:
    - Poproszę kilogram robaczywych jabłek.
    - Po co panu robaczywe?!
    - Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku...
    Nad rzeką wędkarz pyta drugiego wędkarza:
    - Dlaczego łowi pan ryby na ser, a nie na robaki?
    - Bo jak ryba weźmie, to na kolację mam rybę, a jak nie weźmie, to na kolację mam ser!

Regulamin   |   Rejestracja   |   Partnerzy   |   Kontakt   |   Użytkowników: 21373   |   ReklamaCopyright 2009-2015 by SPOKE. All right reserved.